TAJNIAK


strona główna

IRC

F.A.Q.

błazenada

konkursy

zloty #trojki

gry

PPP

gwiazdy

KICK

linki


BUAZENADA - archiwum



Powrót do aktualnej Buazenady

Kończy się listopad

Kończy się listopad, jako się rzekło w tytule. Sssm00ke połamany ircuje, a my wszyscy mu kibicujemy. Och, jak jest uroczo i sielankowo. Lubię takie jesienne wieczory. W ten piątek znowu spotkałem się z wieloma kanałowiczami. Przepraszam, że tydzień temu mnie nie było. Na pewno tęskniliście za mną ogromnie, a ja byłem na zakupach, bo imprezę mieliśmy z Elcią i Kaśką na drugi dzień. Parapetówę, znaczy się. Było bardzo fajnie. Marek (co skończył geologię) cały czas gadał fajne historie, choć niektóre obrzydliwe (o świniach co je w rzeźni zabijano na przykład - a podawał same specyficzne przypadki).
A dwa tygodnie temu był zlot w Poznaniu! Wiecie jak było fajnie? Ech, brak słow! Bylismy w knajpie, co się nazywa "W Starym Kinie" i Ziuta urwała kaloryfer.Tymczasem szkoda, że nie przyjechało wiele oczekiwanych osób (pozdrawiam z tego miejsca Jjoan, Dracu oraz Myszunię i Tygryska!!!).
I wtedy było tez święto św. Marcina, więc jedliśmy rogale. Co prawda Marek N. zamawiał rogala ze zlotu, ale jak to się mówi, zapomnieliśmy go wziąć ze sobą w drogę powrotną (mimo iż do Warszawy niektórzy z nas pojechali).
A na ircu to fajowo jest. Na przykład bardzo mi się podobała wypowiedź Yellowe: "pierd** sie falarek, nikt cie tu nie lubi". Te gwiazdki to chyba buziaki, hi hi.
A duży aplauz wywołało wystąpienie Rubixa wradiu, który powiedział, że zaprasza do Szklarskiej wszystkich. A Bobster mówił w czasie irca brzydkie wyrazy. Został za karę skreślony z listy opów.
Nasz stolec #trojka żyje i to jest najważniejsze. A 2 listopada to z Żyrafką byliśmy w radiu i było jeszcze lepiej, bo sobie gadaliśmy i gadaliśmy pochłaniając sernik, który kupiła Żyrafka i nikt go nie chciał jeść, bo ludzie myśleli, że to ja go kupiłem. Niesamowite! W ogóle to Żyrafka była bardzo zadowolona z wizyty w radiu. Nawet pana Marka N., potocznie zwanego Niedźwiedziem, widziała przez szybę, jak prowadził listę.
To tyle! Idę sobie poczytać i posłuchać muzyki alternatywnej wobec ogólnie serwowanej przez media. To do przyszłego tygodnia!

wasz ulubiony KaOwiec FALAREK
23 listopada 2001 roku



PS. Często pytacie mnie jak tam w Warszawie. Otóż dziwnie. Takiego miasta dziwacznego, gdzie ludzie chodzą zaganiani i zdołowani, to nie widziałem jeszcze w Polsce. A tymczasem, jak śpiewał Kazik, "młodzi Warszawiacy to szpanerzy". Skoro tak śpiewał Kazik, który przecież tu mieszka od wczesnej młodości, to pewnie tak jest. Nie będę polemizował.
Aha, przeprowadziłem ankietę, rozpytując przypadkowe osoby czy mnie lubią, czy nie. No i niestety, wyniki chyba sfałszowane, więc ich nie podam publicznie. Zakończyłem nagle prowadzenie ankiety i zwiałem po angielsku, jak zaczęto mi wyznawać miłość.



Kwestia Kazika

Od paru miesięcy słychać tu i ówdzie marudzenia. Na Kazika S. oczywiście się narzeka, bo na kogóż by innego. Kazik jest wszędzie, jak wieść niesie. Rynek jest nim już kompletnie przesycony - radio nie nadąża z promocją kolejnych piosenek wykonywanych przez niego w różnych zestawieniach.
Więc i ja dorzucę swój grosik do ogólnego zrzędzenia, które takie modne ostatnio (skoro chcę zrobić karierę, to muszę trafić w modę). Tylko że ja jeszcze Staszewskiego znosiłem jakoś. Nie przeszkadzało mi, że w tym roku Kazik śpiewał z El Dupą, Malczikami, Kurtem Weillem nie zajechawszy jeszcze doszczętnie płyty "Melassa". Jakoś to znosiłem, ale kiedy już Kazik zaczął pokazywać się w kręgach Olafa Deriglasoffa czy też Pawła Kukiza, zaczęło mi to pachnieć komercją. Mało tego - nagle pojawiła się książka o tytule z dziedziny znamiennych "Kult Kazika", oczywiście z doczepioną płytą, oraz kaseta wideo z teledyskami...
Wszystko to bym przebolał, jak i to, że co i rusz jakiś singiel się ukazuje z udziałem Kazika z paranoicznymi wersjami ładnych piosenek. Jak i to, że Kazik śpiewa głupkowate piosenki o niczym, o tekstach żenujących i żadnym przesłaniu, którym daleko do prawdziwych poezji w stylu "The Last Day of Summer" albo grunge'owych pieśni odtwarzanych w Ekspresie przez pana Kostrzewę. Jak i to, że teledyski Kazika są głupie.
Wszystko mogłem Kazikowi wybaczyć, nawet to, że raz mi wyskoczył z lodówki, kiedy chciałem sobie zrobić kolację. Ale teraz to już przegiął. Otóż idę ja moi mili do sklepu, kupuję sobie płytę Kultu, jako że to dzień jej premiery, pędzę do domu, zapodaję do odtwarzacza, wsłuchuję się w pierwsze dźwięki, a tu... KAZIK!!!
To jest już paranoja. Czy Kazik nie mógłby siedzieć tam, gdzie jego miejsce? Oczywiście nie. Ledwo Kult odniósł jakiś sukces, to już Kazik zwietrzył koniunkturę i się dołączył!
Biorąc przykład ze zdecydowanej większości słuchaczy Trójki wołam więc: PO TRZYKROĆ "NIE" KAZIKOWI.

2.10.2001. buazen falarek



(...)




Plaster kontra stolec


No i stało się. Dostrzegłszy szemranie i swego rodzaju niezadowolenie z plastra, rzucono pytanie: jak w takim razie inaczej nazwać '#'? Rozpętała się gorąca dyskusja. Ludziska zaczęli przekrzykiwać się rzucając nazwy jedna za drugą. Pojawiło się wiele naprawdę interesujących propozycji. Rynek, krzyżyk (muzycy, którzy się na nutach znają, tak na ten znaczek mówią), łata... Ktoś zaproponował nazwę "Kiefer", na co Kiefer odpowiedział, że w piętkę gonimy. Inni uważali, że lepiej zostać przy "kanale", a inni przy "haszu" (tu Kiefer jednak stierdził, że Trójka mówi NIE narkotykom). Zabawa była naprawdę urocza, a dyskusji końca nie było widać, kiedy nagle rozegrała się następyująca scenka:


<PaNikt> stolec trojka
<eL__eS> cze :)
<Olorinek> A^L^I^E^N mozna?
<PaNikt> buahaha
<A^L^I^E^N> hehe stolec trojka!!! jestem za!
<eL__eS> o olorin :)
*** PaNikt was kicked by Kiefer (dziekujemy....)
<eL__eS> o falarek :)
*** PaNikt (ehhhh@pb158.suwalki.sdi.tpnet.pl) has joined #trojka
<Max0_> obstrukszon trojka:)))))))))))))))))))))))
<falarek> o hanyska wrocila :))))
<PaNikt> no
<Olorinek> stolec dobre!


To był przełom. Dokładnie nie wiem jednak czy dokonał się on w momencie wypowiedzenia tych słów przez PaNikta, czy w chwili wykopania go z kanału. Jak by nie patrzeć i co by nie myśleć, nie ulega wątpliwości, że lawina ruszyła. Teraz już nie zastanawiano się jak nazwać '#', lecz co dalej z nową i jakże wspaniałą nazwą. Oto najpierw miał miejsce aplauz, a potem powstały niezwykle humorystyczne i głębokie slogany:

WDEPNELISCIE W STOLEC TROJKA
witaj na stolcu trojka
stolec trojka na antenie
#[stolec]trojka forewer
operator stolca trojka
stolec niech to imie z waszych ust nie znika
sto lec sto lec niech zyje zyje nam
stolec, ergo sum!
veni, vidi, stolec
de stolec non est desputandum
to stolec or not to stolec?
homo homini stolec est
kto pod kim stolca stawia...
stolec no marcy
stolec über alles!
oddajcie nam STOLEC !!!!
got mit stolec
sex drugs and stolec
szczesliwego stolca- juz czas
stolec connecting people
badz soba wybierz stolec
warszawa stoleca polski
madry stolec po szkodzie
stolc'em all
czlowiek czlowiekowi stolcem
oko za oko, stolec za stolec
kto ma stolec ten ma wladze?
ja mam stolca w rekawie
raz dwa trzy stolec
twoj stolec swiadczy o tobie!
kazdy ma taki stolec na jakiego zasluzyl!
pokaz mi twoj stolec a powiem ci kim jestes
wyluzujcie z tym stolcem..
nie ma nic gorszego niz luzny stolec
stolec-fields for ever....
if you wanna be my stolec...
stooolec, to najpiekniesze slowo swiaaataaa
stolec mlodych wioslarzy...
stolec kontratakuje
miasteczko Twin Stolec
swiat wedlug stolca

Ach, żartom i wygłupom końca nie było... Bawiliśmy się wspaniale, a nastroju nie zakłóciła nam nawet radiowa wypowiedź, że niestety nie udało nam się wybrać nowej nazwy znaczka '#' i teraz każdy będzie używał takiej jaką woli. Rozumiem, że w radiu ma być ładnie i grzecznie. Pewne wyrazy przez eter nie przechodzą i zatyka się mikrofon. Mam tylko drobną uwagę. Stolec to takie duże krzesło - siadał kiedyś na nim król, co poświadczy niejeden historyk.
A jeśli już jesteśmy przy tym co kto woli, czyli "plaster albo stolec - wybór należy do ciebie", nie zapominajcie, że ircowy ten kanał nazywa się Trójka i tak też jego nazwę pełną się wymawia. Zapisuje się to ze względów technicznych jako "#trojka", z dwóch prostych przyczyn: bo polskie literki nie są obsługiwane przy nazwach kanałów, a każda nazwa musi być poprzedzona NIEMYM znaczkiem '#'. Mówienie więc "plaster trójka" musiałoby w konsekwencji prowadzić do mówienia "kropka" na końcu każdego zdania oznajmującego czy też "wykrzyknik" na końcu wykrzyknikowego lub "pytajnik" na końcu pytającego oraz używać na tej zasadzie reszty wszystkich innych znaków interpunkcyjnych. Jako że '#' jest nieme, to nieważne właściwie jak się nazywa, tak jak nie jest ważne czy '?' pytajnik czy znak zapytania. Bo kanał to kanał, a nie żaden plaster, rynek czy też stolec. A jeśli chodzi o nazwę, to nazywa się TRÓJKA.

Widzę też jeszcze jeden aspekt uroczej sprawy. Mam wrażenie, że cały ten dylemat niepotrzebny został wywołany na zamówienie. Chyba nie było o czym w radiu mówić. Wymyślono więc, że będziemy ku uciesze gawiedzi wymyślać nazwy dla '#'. Ktoś powie, że w radiu oczywiście jest mnóstwo tematów, które przecież można poruszyć. To ja zapytam w takim razie: dlaczego więc uparto się przy tym? Przypomina mi to historie nadawania nazw ulicom, skwerkom, rynkom, zakładom pracy... W pewnym miasteczku główna ulica najpierw nazywała się Średnicowa, potem Al. Pokoju, a teraz nazywa się Al. Piłsudskiego. To niby takie niewinne, a nawet pozytywne... A jednak węszę w tym spisek i manipulację uprawiane przez ludzi, którzy myślą, że mają władzę. Kiedy kopalnia w tym miasteczku nazywała się "oficjalnie" Manifest Lipcowy i tak wszyscy mówili na nią Zofiówka. Tak jak na kopalnię o "słusznej" nazwie XXX-lecia PRL mówiono po prostu "Pniówek". No, może nie wszyscy mówili poprawnie. Dali się nabrać ci, któzy słuchali głosów propagandy i ci, którzy jej się podlizywali.

buazen falarek
28 lipca 2001



Powrót do aktualnej Buazenady